Podium

UżytkownikPoints
tess135
susie960
Adnaja55
Gotka50
Capricornus40
Irlay20
Serenicus20
Gotan20
Lorelay20
darth ithilnar20


Ulven a Vänthannen. Światło i Ciemność. Opowieść o powstaniu świata.

Jest to ukończone opowiadanie, które stworzyłam na potrzeby mojego powieściowego uniwersum (z biegiem czasu będę umieszczać kolejne krótkie teksty). Inspiracją są języki stworzone przez Tolkiena, a także jego rozbudowany świat.
Wszelkie uwagi mile widziane :)

-----------

Chaos.
Pośród Najczarniejszej z Czerni pulsuje Ciemność. Walczy. Wije się w uścisku Wiecznej Nocy by wyrwać się z jej żelaznych ramion.
Z Ciemności wynurza się Światło. Ucieka chcąc znaleźć się jak najdalej od czerni Nocy. Jednak Noc nie rezygnuje tak łatwo. Wyciąga swą mackę dotykając Światła, a eksplozja, która towarzyszy temu dotknięciu, rozrywa uciekiniera na tysiące fragmentów. Te, które znalazły się w bezpiecznej odległości, zbliżają się do siebie. Łączą się. Pozostałe dryfują pozornie bez celu dookoła nowego tworu.
Rezultat połączenia mniejszych świateł pęcznieje. Rozrasta się pochłaniając pozostałe światła rozproszone wokół niego. Jest już tak wielki, że nie obawia się Nocy i kryjącej się wewnątrz niej Ciemności. Z jego wnętrza wystrzeliwują w stronę czerni dziesiątki świetlistych promieni. Część z nich odpędza Wieczną Noc, kolejne chwytają Ciemność, która nie poddaje się jednak łatwo następnemu napastnikowi. Ciemność wie, że w łapach Światła jest równie niewidoczna jak w uścisku Wiecznej Nocy.
Światło pulsuje. Przekazuje Ciemności propozycję. Kusi. Przekonuje.
Światło nie może istnieć bez Ciemności.
Ciemność nie istnieje bez Światła.
Zawrzyjmy Pakt. Połączmy się. Tym, co z nas powstanie, podzielimy się po połowie.
Ciemność zgadza się. Przestaje walczyć.
Światło pochłania Ciemność. Powierzchnia nowego tworu kipi, zmienia się przybierając różne barwy. I wciąż się powiększa.
Wreszcie wszystko uspokaja się.
Cała walka rozgrywa się w absolutnej i wszechogarniającej ciszy.
Nowy obiekt zrodzony z zespolenia Światła i Ciemności zawisa pośród Wiecznej Nocy otoczony tysiącami mniejszych świateł. Przybiera postać kuli, która wyraźnie odcina się na tle Najczarniejszej Z Czerni.
Minęły eony ciszy, ale czas nie miał tu najmniejszego znaczenia. Ciemność i Światło, złączone w kulistym kształcie, współpracowały ze sobą określając nowe warunki porozumienia i pieczętując zawarty Pakt.
Nagle ciszę rozrywa Krzyk. Dołącza do niego kolejny. I następny. I jeszcze jeden. Ciszę wypełnia kakofonia dźwięków. Najczarniejsza z Czerni rozbrzmiewa chórem głosów.
Światło i Ciemność ostatecznie przypieczętowały Pakt.
Tak narodził się Świat.
I tak narodziły się smoki.