Podium

UżytkownikPoints
tess135
susie960
Adnaja55
Gotka50
Capricornus40
Irlay20
Serenicus20
Gotan20
Lorelay20
darth ithilnar20


Bliss; znaczy rozkosz...

Akcja toczy się w bliżej nie znanej miejscowości, wiemy jedynie, że kraj to Polska – tylko tu przecież takie rzeczy, jakie mam na myśli, mogą się zdarzyć.
A teraz kochani skupcie się. Zamknijcie oczy… (co ja mówię – wtedy nie przeczytacie tego, co wam chcę przekazać :P)… no to może jednak nie zamykajcie, ale skupcie się i włączcie wyobraźnię, a ja zacznę opowiadać.
Wyobraźmy sobie trójkę młodych, aczkolwiek pełnoletnich i beztroskich ludzi, którzy właśnie stracili rodziców. Przyjmijmy, że zginęli oni w wypadku lotniczym. Prawnik a zarazem najlepszy przyjaciel ich rodzicieli zajmuje się testamentem zmarłych. Po pogrzebie przychodzi do naszej uroczej trójki i oznajmia im, że poza pewną (nawet sporą) sumką dziedziczą… agencję towarzyską „Bliss”. Prawda, że muszą być zszokowani? A więc są, bardzo, bardzo, bardzo w szoku, o ile nie są wręcz kurewsko zdziwieni, bowiem w ich domu nigdy się o seksie nie mówiło, a o tym, że takowy jest, dowiedzieli się przypadkiem, jak to większość z nas.
Najstarsza dziewczyna (starsza o jakąś godzinkę od brata bliźniaka, o którym za moment) jest panną inteligentną, bardzo ładną, ale dość roztrzepaną i luzacką (prawda, że wiele nam to ułatwia? Gdyby była blee, to mielibyśmy z nią w opowiadaniu problemy takie jak depresje z samotności i kompleksy, a to nam się nie przyda), ale co by nie było tak sielankowo, to braciszek nam nieco namiesza – jest jeszcze inteligentniejszy (a przynajmniej się z tym więcej obnosi) niż siostra, przystojny, ale jest też… 22-letnim maniakiem seksu. Zdobywcą kobiet, który traktuje je jak jednorazowe gumki, których z nimi używa. Ostatnia i najmłodsza członkini rodziny, to gorąca osiemnastka. Właściwie na początek dość dziewicza, ale myślę, że zmieni podejście do siebie i świata z czasem. Może odkryje w sobie jakieś inne zapędy? Zobaczymy, co przyniesie im los.

A więc niech Julia, Tobiasz i Hania ożyją… niech oni nami kierują i staną się istotami nie mniej realnymi od nas.

Krótki opis postaci.
Możemy nazwać ich alfonsami, chociaż sami nasi bohaterowie nie mają prawa oddawać się za kasę…

Imię: Julia, wiek 22 lata (najstarsza z rodzeństwa), czarne włosy, przycięte równo do ramion, zakolczykowane lewe ucho, niebieskie oczy podkreślone takowym cieniem, dość wysoka i atrakcyjna (choć wolałaby mieć większy biust); wokalista w zespole hard rockowym, ubiera się najczęściej na czarno, choć nie zwykła na siebie wrzucać masy ćwieków (poza obowiązkową pieszczochą); pyskata, lekkomyślna, nie cierpi jak nazywają ją emo, nie znosi też swojego imienia, dość wyzwolona, o ciętym języku, momentami klnie gorzej niż szewc; dość inteligentna, choć zazwyczaj tego nie widać, nie ma dla niej tematów tabu; lubi seks, choć nie zdarza się jej żeby po jednej nocy zostawiać swojego kochanka; mocno zainteresowana swoim gitarzystą z zespołu, hetero (ale wiecie… różnie może być).
/postać którą spłodził Vivaldi/

Imię: Tobiasz, wiek 22 lata. Ma czarne włosy, jednak stale ścina je bardzo króciutko. Lubuje się w hip hopie. Może dlatego, że w skate ciuchach wygląda bosko? Drażni go czasem muzyka siostry – wydaje mu się, że może odstraszyć niektóre z ofiar. Jest inteligentny, dlatego na większość panien potrafi znaleźć dobry bajer. Nigdy się nie zakochał, a przynajmniej się do tego nie przyznaje. Nie uważa, żeby jego zachowanie wobec kobiet było czymś złym.
/postać stworzona przez Adnaję/

Imię: Hania, wiek 18 lat, trochę niepewnie się czuje ze swoim rozrywkowym rodzeństwem. Nieźle się uczy w szkole, nie pije, nie pali, wegetarianka. Dosyć nieśmiała, nie ma chłopaka, w momencie rozpoczęcia akcji jest nadal dziewicą. Ma ciemnoblond włosy i zielone oczy, ale jedne i drugie uważa za po prostu "bure". Mimo spokojnego charakteru lubi słuchać głośnej muzyki, często bywa na koncertach siostry, choć zdaje się nie pasować do jej otoczenia
/postać stworzona przez Tess/

 

W pokoju zapadła cisza. Hania przestała łkać, miejsce łez zajęła czkawka. Wpatrywała się tępo w pana Czajkowskiego. Na jej usprawiedliwienie należy dodać, że bliźniacy również mieli głupie miny.
- Co powiedziałeś wujku…? – zapytał z niedowierzaniem Tobiasz. Prezentował się dość dziwnie w czarnym garniturze i białych skokach na nogach. Siedział na fotelu i nie spuszczał oczu z wuja.
- Wiem, że może was to szokować moi drodzy, ale…
- Do kurwy nędzy! – wrzasnęła Julia, wreszcie odzyskując głos. – Powiedziałeś mi właśnie, że moi zmarli rodzice zostawili mi w spadku burdel?!
Mecenas Czajkowski spojrzał na nią z dezaprobatą.
- To raczej ekskluzywna agencja towarzyska… Ma dobrą reputację… jest dochodowa. Rodzice chcieli, żebym wam to wyjaśnił i pomógł w dalszym jej prowadzeniu.
- Boże… - jęknęła Hania patrząc po kolei na każdego członka rodziny.
- Jak to wyjaśnił? Gdyby nie znajomi i cywilizacja, to do końca życia byłabym pewna, że przyniósł mnie bocian, albo znalazł jakiś rolnik na polu z kapustą! Rodzice i seks…? - Julia nie mogła się opanować.
- No wiesz, Julka, jakoś nas musieli zrobić – mruknął Tobiasz. Nie wierzył jeszcze w to, co się dzieje.
- Widzę, że i tak się z wami na tę chwilę nie dogadam. Jesteście najwyraźniej w zbyt wielkim szoku, więc na dziś zostawiam wam teczkę ze zdjęciami agencji i krótkim opisem. Mam nadzieję, że jutro będziemy w stanie wszystko omówić.
Mecenas podniósł się, położył na stoliku czarną teczkę z numerem 223443, i zaczął się szykować do wyjścia. Nikt nie był wstanie o nic zapytać. Patrzyli, jak przyjaciel ich rodziców opuszcza salon, po chwili dało się słyszeć otwieranie i zamykanie drzwi wyjściowych i chrzęst żwiru pod oponami jego odjeżdżającego mercedesa.
- Co teraz? – szepnęła Hania. Bliźniacy spojrzeli jednocześnie w jej stronę. No właśnie. Co teraz?